16 wrz, 2009
Neptun w kulturze i jego obserwacje
Neptun w kulturze – wpływ Neptuna na kulturę poprzez obecność w kulturze powszechnej. Mimo niedawnego odkrycia Neptun zdołał już stać się inspiracją dla niektórych twórców fantastyki naukowej. Pierwszy raz wspominał o niej Olaf Stapledon, który w 1930 wydał „Last And First Men”. W jego tytule Neptun został planetą, na której osiedlili ludzie, którzy wcześniej zdążyli wyewoluować w bardziej zaawansowany sposób. Na szerszą skalę pojawił się w latach 40 w amerykańskich komiksach z serii „Captain Future”, gdzie figurował jako planeta z globalnym oceanem. W „Nearly Neptune” z 1968 roku pióra Hugh Walters’a na planetę zmierza ekspedycja badawcza, która kończy się jednak tragicznie a załoga ginie. Inne motywy S-F powoływały do życia miejscowe cywilizacje na planecie, zwane neptuniańskimi. Jej przedstawiciele miewali osobliwy wygląd. W „Cthulhu Mythos” H. P. Lovecrafta istotami tymi były grzybo-podobne stwory. Kreskówka „Futurama” przedstawiła czterorękie istoty o purpurowej skórze. Byli oni humanoidami, którzy koegzystowali pokojowo z mieszkańcami Ziemi. Ojczysta planeta Neptunian miała być tutaj pokryta lodem.
Obserwacja Neptuna – widoczność Neptuna z powierzchni Ziemi dla miłośnika astronomii. Jasność obserwowana Neptuna oscyluje pomiędzy wartościami od 7,7 do 8,0 magnitudo. Jest to jedyna planeta, której dostrzeżenie z Ziemi gołym okiem jest niemożliwe. Dostrzeżenie planety umożliwia lornetka oraz mały teleskop. By móc dostrzec tarczę planety potrzebny będzie już teleskop o średnicy 10 – 12 centymetrów z powiększeniem 250 – 300-krotnym. Wówczas widać przez jego okular drobną, błękitną tarczę planety. Jednak mniejszych szczegółów nie da się dostrzec, nawet przy użyciu większego, 25 – 30 centymetrowego teleskopu o powiększeniu 300-500-krotnym. Teleskop o średnicy 30 – 35 centymetrów umożliwia zobaczenie zarysów największych księżyców Neptuna.. Zrobienie fotografii wymaga długiej ogniskowej rzędu 25 metrów, ale nawet wtedy na kliszy Neptun będzie miał tylko 0,3 milimetra. Porządniejsze rezultaty, już nie dla amatorskich obserwatorów, osiągane są za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble’a oraz bardziej precyzyjne teleskopy naziemne, jak chociażby teleskop w obserwatorium W. M. Keck’a na Hawajach.
Wenus jest dziś najgorętszą planetą Układu Słonecznego. Nie jest przyjazna dla istnienia życia. Jest jedyną planetą, na której do skrajnego rozmiaru rozwinął się efekt cieplarniany – zjawisko, które na Ziemi zaczyna rozwijać się w znacznie łagodniejszy sposób. Istnieją dwie teorie mówiące o pojawieniu się na Wenus efektu cieplarnianego. Według pierwszej teorii na planecie nie było nigdy oceanów, które wchłaniałyby dwutlenek węgla. Druga zaś wyjaśnia, że oceany istniały, lecz z czasem wyparowały i z ich części powstała para wodna. Oba wymienione wyżej gazy cieplarniane są głównymi winowajcami efektu cieplarnianego. Dwutlenek węgla do dziś dominuje w atmosferze Wenus. Pary wodnej jest śladowa ilość. Jego chmury nie przepuszczają w kosmos ciepła i zostaje ono na planecie, utrzymując średnią temperaturę 460 oC. Wśród niektórych ziemskich naukowców istnieją pomysły upodobnienia Wenus do Ziemi (terraforming). Ale nastręczałoby to dużo trudności. Warunki są zbyt ekstremalne, by rośliny przetrwały początek terraformingu i zaczęły wchłaniać dwutlenek węgla i zwracać tlen.