14 gru, 2009
Badania Księżyca
Od teleskopów po wysyłane przez liczne kraje próbniki i sondy. Pierwszym, kto przy pomocy nowego wynalazku – teleskopu – badał Księżyc, był Galileusz. Zainteresowały go widoczne tam wyżyny i pasma górskie. Zainteresowanie Srebrnym Globem wzrosło w latach 60 XX wieku. Wówczas USA i ZSRR wysyłały tam liczne obiekty. Rosjanie prowadzili program Łuna, w ramach którego wysyłano sondy lądujące również na powierzchni. Pobierały one między innymi próbki gruntu. Amerykanie z kolei skupili się na misjach załogowych. W latach 90 ponownie zainteresowano się Księżycem. USA i Japonia wysłały wówczas kilka próbników, które miały zbadać obecność wodoru na biegunach (Lunar Prospector). Nasiliło się to na początku XXI wieku, kiedy to do badań przyłączyła się Europa, wysyłając tam sondę Smart 1. W szranki, prócz USA i Rosji, stanęły i inne kraje. Chiny wystrzeliły w 2007 na orbitę Księżyca próbnik Chang’e 1 w ramach opracowanego przez siebie obszernego programu eksploracji. W tym samym roku uczyniła to także Japonia, wysyłając sondę Kaguya. Chandrayaan 1 z kolei został wystrzelony przez Indie rok później.
Człowiek na Księżycu – jedyne obce ciało niebieskie, na którym stanęła ludzka stopa. Wylądowanie pierwszych ludzi na Księżycu w 1969 roku było zarazem uwieńczeniem kosmicznego wyścigu ówczesnych dwóch zwaśnionych mocarstw – USA i ZSRR. Wyścig ten wygrali Amerykanie i Neil Armstrong jako pierwszy w historii stanął na Księżycu, opuszczając statek Apollo 11. Ostatnim człowiekiem na Srebrnym Globie był Eugene Cernan, który stąpał po nim w grudniu 1972 roku w ramach misji Apollo 17. Jedyna załogowa misja, której lądowanie nie powiodło się to misja Apollo 13. Na powierzchni Księżyca wylądowało w sumie 12 ludzi – wszyscy byli Amerykanami wysyłanymi w ramach misji Apollo. Misje te były możliwe dzięki wynalezieniu osłon termicznych, co chroniło skutecznie załogę wewnątrz statku. Prócz pobierania próbek gruntu do badań, astronauci rozstawiali na powierzchni satelity aparaturę badawczą. W najbliższej przyszłości planuje się powrócić do załogowych misji na Księżyc. Do 2020 roku ma mieć miejsce kolejny lot załogowy a także zainstalowanie stałej bazy na jednym z biegunów Księżyca. Także Indie – do 2030 roku – planują tam wysłać lot załogowy.
Obserwacja Księżyca – widoczność Księżyca z powierzchni Ziemi dla miłośnika astronomii. Księżyc z uwagi na dystans dzielący go od Ziemi, jest najlepiej widocznym obiektem na niebie. Niejednokrotnie jest widoczny nawet za dnia (szczególnie gdy jest w pełni) i to za pomocą gołego oka. W ciemności widać wyraźniej detale jego powierzchni, mimo że odbija od swojej powierzchni tylko 7% słonecznego światła. Księżyc jest skierowany w stronę Ziemi cały czas tą samą stroną. W zależności od faz Księżyca, zmienia się jego widoczność. W pełni jasność wynosi –12,6 magnitudo i jest dwa razy mniejsza niż w przypadku Słońca. Gdy znajdzie się w pobliżu linii horyzontu, Księżyc sprawia wrażenie odrobinę większego. Powodem jest złudzenie optyczne. Wysokość na niebie odpowiada wysokości górowania Słońca. Najwyżej na ziemskim niebie Księżyc w pełni znajduje się zimą. Zaś w którą stronę jest zwrócony w fazie kwadry uzależnione jest od szerokości geograficznej, na której znajduje się obserwator. Gdy Księżyc jest w kwadrze, łatwiej można dostrzec topografie jego powierzchni – wystarczy wtedy zwrócić uwagę na linię wchodu lub zachodu Słońca.
Eksploracja w XX-XXI wieku. Badanie przez sondy amerykańskie i innych państw. Z uwagi na brak atmosfery na planecie, lądowanie sond jest utrudnione, bo wymaga to zużycie większej ilości paliwa rakietowego. Mimo tego i paru innych trudności wysłano dwie sondy kosmiczne i przymierza się do wysłania następnych. Obie sondy wykorzystały pole grawitacyjne Wenus, by rozpędzić się w celu dotarcia do Merkurego. W 1974 roku NASA wysłała sondę Mariner 10. Wykonała ona szereg zdjęć powierzchni planety. Z uwagi na oświetlenie części obszaru planety przez Słońce, sonda zdołała uwiecznić na zdjęciach 45% planety. Ponadto zarejestrowano obecność pola magnetycznego. 6 października 2008 roku dotarła kolejna sonda – MESSENGER. Ta kolejna sonda NASA ma za 2 lata stać się na krótko sztucznym satelitą planety. W tym czasie ma zbadać wnętrze planety, jej geologię oraz pewne fizyczne właściwości planety. W 2019 roku dolecieć ma sonda BepiColombo, której wystrzelenie planują Europejska Agencja Kosmiczna razem ze swoim japońskim odpowiednikiem. Ma ona przelecieć tę samą trasę co MESSENGER. Także ona ma orbitować przez rok.
Ostatnią znaną w starożytności planetą jest właśnie Saturn. Zatem także i on posłużył do przyporządkowywania do określonych bóstw w wielu mitologiach. Bogu Ninurcie, przypisano planetę przez starożytnych Babilończyków. Jego rolą było patronowanie wojnie, rolnictwu i burzy. Grecy utożsamiali planetę z Kronosem. Według ich wierzeń był on najmłodszym Tytanem i ojcem jednych z najważniejszych bóstw późniejszego panteonu bogów helleńskich – Zeusa, Demeter, Hestii, Hery, Hadesa i Posejdona.
Obserwacja Saturna – widoczność Saturna z powierzchni Ziemi dla miłośnika astronomii. Saturn jest najdalej położoną planetą, spośród tych, które można w łatwy sposób dostrzec na nocnym niebie. Prezentuje się jako drobny jaskrawy, żółtawy punkt. Widzialna jasność waha się pomiędzy -0,6 a 0,9 magnitudo. Najlepiej widać planetę i jej pierścienie, gdy znajduje się blisko opozycji z Ziemią w samej opozycji. Przytrafia się to zazwyczaj co 378 dni. Już sprzęt dający 40-krotne powiększenie pozwala dostrzec planetę w wyżej nadmienionej postaci. Amatorski teleskop o średnicy 10 centymetrów, powiększający 100-krotnie oraz bardzo dobra pogoda umożliwiają dostrzeżenie także przerwy Cassiniego w pierścieniach. Ponadto na powierzchni samej planety widać pasma chmur w atmosferze.
Obserwacja Plutona – widoczność Plutona z powierzchni Ziemi dla miłośnika astronomii. Wizualna jasność Plutona wynosi 13,8 magnitudo a jego rozmiar kątowy na ziemskim niebie osiąga jedynie kilka sekund łuku (0,3”). Jest ona najmniejsza spośród wszystkich dużych ciał niebieskich w naszym Układzie Słonecznym oraz najdalej położona. Sprawia to zarazem, że z Ziemi jest całkowicie niewidoczna gołym okiem dla przeciętnego obserwatora. Dopiero przez duży teleskop jest to możliwe. Zaleca się, by był to sprzęt o średnicy co najmniej 25 cm dającym powiększenie rzędu 500 – 700 razy. Lecz nawet to nie pozwoli ujrzeć tarczy samej planety karłowatej. Natomiast przy zamiarze sfotografowania Plutona, powinno się użyć teleskopu lub obiektywu o średnicy przynajmniej 10 cm. Czas ekspozycji powinien wynosić od kilku do kilkanaście minut, a czułość filmu 800–3200 ASA. Pluton z uwagi na rozmiar nie wyróżnia się od gwiazd widzianych w jego pobliżu na nieboskłonie. Dlatego też do jego identyfikacji wymagane jest użycie specjalnych mapek. Tak, jak w wypadku znacznie większego Urana czy Neptuna, lepsze rezultaty osiągane są w obserwatoriach astronomicznych i przez Teleskop Hubble’a.
Obserwacja Neptuna – widoczność Neptuna z powierzchni Ziemi dla miłośnika astronomii. Jasność obserwowana Neptuna oscyluje pomiędzy wartościami od 7,7 do 8,0 magnitudo. Jest to jedyna planeta, której dostrzeżenie z Ziemi gołym okiem jest niemożliwe. Dostrzeżenie planety umożliwia lornetka oraz mały teleskop. By móc dostrzec tarczę planety potrzebny będzie już teleskop o średnicy 10 – 12 centymetrów z powiększeniem 250 – 300-krotnym. Wówczas widać przez jego okular drobną, błękitną tarczę planety. Jednak mniejszych szczegółów nie da się dostrzec, nawet przy użyciu większego, 25 – 30 centymetrowego teleskopu o powiększeniu 300-500-krotnym. Teleskop o średnicy 30 – 35 centymetrów umożliwia zobaczenie zarysów największych księżyców Neptuna.. Zrobienie fotografii wymaga długiej ogniskowej rzędu 25 metrów, ale nawet wtedy na kliszy Neptun będzie miał tylko 0,3 milimetra. Porządniejsze rezultaty, już nie dla amatorskich obserwatorów, osiągane są za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble’a oraz bardziej precyzyjne teleskopy naziemne, jak chociażby teleskop w obserwatorium W. M. Keck’a na Hawajach.