25 sie, 2009
Wenus – symbolika i kultura
Postacie, z którymi utożsamiano Wenus w różnych okresach i miejscach świata. Jak przystało na planetę znaną w starożytności, także Wenus była przyrównywana do różnych mitycznych postaci. Także Babilończycy byli tu pierwszymi pod tym względem i dla nich planeta symbolizowała boginię miłości, zmysłowości, wojny i zemsty – Isztar. Egipcjanie czcili planetę jako dwie odrębne postacie – Tioumoutiri jako gwiazdę poranną oraz Ouaiti jako gwiazdę wieczorną. Nieco podobnie myśleli Grecy. W ramach dualistycznego podejścia obiema postaciami były odpowiednio Phosphoros/Euphoros oraz Hesperos. Gdy w historii cywilizacji pojawili się Rzymianie, wraz z nimi pojawiła się obecna nazwa planety, tym razem traktowana jako jedna postać. Była nią bogini miłości. W tym samym czasie Grecy wyszli z podobnego podejścia i zaczęli utożsamiać planetę z Afrodytą. Nie tylko w Europie, ale i za oceanem planeta była utożsamiana z dwoma obiektami. Dla Majów, planeta nazywana była „Noh Ek’” czyli Wielka Gwiazda i „Xux Ek’” czyli Gwiazda Osy. Nie mniej pojawienie się planety Majowie uznawali za pozytywny znak i jej cykle miały odzwierciedlenie w kalendarzu tejże cywilizacji.
Wenus w kulturze, czyli wpływ Wenus na kulturę poprzez obecność w kulturze powszechnej. W fantastyce naukowej pojawiały się różne wizje planety Wenus. Jednym z oryginalniejszych było wyobrażenie o pokrywaniu planety przez bagna i tropikalne lasy deszczowe. Można było doszukać się tego w utworze Svante Arrheniusa pt. „The Destinies Of The Stars” z 1918 roku. Obecność wody miałaby się przyczynić do pojawienia się stworzeń przypominających dinozaury oraz inteligentnych roślin. W latach 30 XX wieku dwóch innych pisarzy odwołało się także do tej planety. Pierwszy z nich, Edgar Rice Burroughs nadał Wenus nazwę Amtor a drugi, Olaf Stapledon przedstawił wizję przyszłości „Last And First Men”. Według niego za setki milionów lat ludzie przenoszą się na Wenus, by przetrwać upadek Księżyca na Ziemię. Jeszcze inny wizerunek planety pojawił się w twórczości Charles Edward St. John’a i Seth B. Nicholson’a. Mianowicie nakreślili wizję planety pustynnej z atmosferą złożoną z tlenu i wody. O terraformingu planety napomniał Arthur C. Clarke w „3001 Odyseja Kosmiczna”, gdzie ludzkość miałaby naprowadzać komety, które na Wenus przyniosłyby tak potrzebą wodę i inne niezbędne do powstania później życia pierwiastków.
