28 gru, 2009
Gazy na Wenusie
Na Wenus gazy cieplarniane nie potrafią uwięzić ciepła na planecie, ale znacznie spowalniają jego utratę. Efekt cieplarniany na jakiej kol wiek planecie powstaje, gdy gazy w atmosferze gromadzą ciepło, pochodzące z promieni słonecznych. Te same gazy cieplarniane, które są tak śmiertelne na Wenus, są jednak niezbędne dla nas na Ziemi. Bez efektu cieplarnianego, średnia temperatura byłaby dużo poniżej zera, oceany by zamarzły, a życie mogłoby w ogóle nie powstać. Za bardzo wysoką temperaturę na Wenus odpowiada skład chemiczny jej atmosfery, która prawie w całości składa się z dwutlenku węgla: jest to około 95% zawartości i to on gromadzi ciepło na jej powierzchni. Wenus stanowi ekstremalny przypadek globalnego ocieplenia. Na Wenus naturalnym źródlę dwutlenku węgla i innych gazów są wulkany. Podobne zjawiska na Ziemi badane są na jednym z ziemskich wulkanów1). głęboko pod ziemią, wysoka temperatura powoduje ulatnianie się niektórych składników skal i powstawanie dwutlenku węgla, a gaz uwalnia się pod wpływem ciśnienia i wysokich temperatur wewnątrz magmy. Gazy wydostają się spod powierzchni Ziemi pod działaniem magmy i ciśnienia.Na powierzchni Wenus, prawdopodobnie znajdują się pęknięcia, podobne do tych, przez które gazy wulkaniczne przedostają się do atmosfery. Gdzieś między 8 a 30 tyś. ton dwutlenku węgla wydostaje się dziennie spod podziemnego zbiornika magmowego, to daje 3,5-5 mln ton gazu rocznie. To przykład tylko jednego wulkanu na Ziemi, a Wenus ma znacznie więcej aktywnych wulkanów, co oznacza więcej gazów cieplarnianych. Cały ten dwutlenek węgla gromadzi się w atmosferze Wenus, co sprawia, że jest ona coraz gorętsza. 500 stopni Celsjusza nie jest jedynym powodem, dla którego ziemski bliźniak jest dla nas przestrogą. 50 km ponad rozgrzana powierzchnią dzieją się rzeczy, przy których 500 stopni ciepła wydaje się chłodną bryzą. Elektryczne wyładowania potrafią rozgrzać w ułamku sekundy, do temperatury 50 tyś. stopni. Każdy błysk światła uwalnia napięcie 100 milionów wolt. Błyskawice występują i na Ziemi i na Wenus wtedy, gdy w atmosferze zgromadzi się dostatecznie duży ładunek elektryczny. Zjawisko tak podobne, a zarazem tak bardzo różne, choć i tu i tu obowiązują te same prawa fizyki oraz chemii.


Wenus, czyli planeta znana w starożytności, obserwowana w czasach nowożytnych. Wenus była jedną z pierwszych znanych ludzkości innych planet. Była od dawna dobrze widoczna na niebie. Powodem było odbijanie światła słonecznego przez grubą warstwę chmur. Widzieli ją Babilończycy, Egipcjanie i Chińczycy. Grecy używali aż trzech nazw – Jutrzenka, Gwiazda Poranna oraz Gwiazda Wieczorna. Od XVII wieku badano ją przez teleskop. Czynił to Galileusz a następnie Kepler. Skupili się oni na przejściu planety na tle tarczy Słońca. Sam Kepler sporządził zapiski, które przewyższały dane na temat ruchów Wenus i innych planet z lat wcześniejszych. W następnym stuleciu czyniło to coraz więcej europejskich astronomów, od Francji po Rosję (Łomonosow). W wyniku wojny siedmioletniej, prowadzonej przez europejskie potęgi, astronomowie byli zmuszeni przenieść się do dalszych miejsc – przykładowo na Syberię, Indie czy wyspę Tahiti (te ostatnie zakładał sam James Cook, brytyjski podróżnik). Gdy miało nadejść przejście Wenus przez tarczę Słońca pojawiały się nowe punkty obserwacyjny w odludnych miejscach Ziemi.
Eksploracja w XX-XXI wieku – badanie przez sondy amerykańskie, radzieckie i innych państw. Pierwszą sondą, jaka skierowała się w stronę Wenus, była Mariner 2 w 1962 roku. Trafiając na orbitę planety przeprowadziła ona badania wiatru słonecznego i pyłu międzygwiezdnego. Po niej planetę osiągały sondy radzieckiego programu Wenera. Było ich kilka i jako pierwsze lądowały na powierzchni planety. Konstrukcja była przystosowana do wytrzymania w ekstremalnych warunkach planety. Zrobiły one zdjęcia powierzchni planety oraz badały atmosferę Wenus. Wenery były wysyłane jeszcze w latach 70 i 80 XX wieku. Również Mariner 10 robił to samo, co sondy radzieckie, czego efektem było 4165 zdjęć planety spod warstwy chmur. Innymi, zakrojonymi na mniejszą skalę projektami były radziecka Wega z lat 80 i amerykański Piooner Venus z końca lat 70. W ciągu ostatnich 20 lat do Wenus docierały pojedyncze sondy Magellan oraz przelatujące w pobliżu sondy mające badać inne planety – MESSENGER, Cassini-Huygens czy Galileo. Venus Express była pierwszą sondą wysłaną przez Europejską Agencję Kosmiczną, co miało miejsce w 2007 roku.
Garść podstawowych informacji o Wenus. Wenus jest drugą skalistą planetą liczoną od Słońca. Od niego dzieli ją średnio 108 milionów kilometrów. Orbita jest nieznacznie rozciągnięta, co sprawia, że planeta może zbliżać się do Słońca na 107,5 mln km i oddalać na 109 mln km. Rok na planecie trwa niecałe 225 dni ziemskich a dzień 243 dni ziemskich. Ta planeta, zbliżona rozmiarami do naszej planety, ma 12104 km średnicy. Nie posiada żadnych naturalnych satelitów. Nachylenie równika względem płaszczyzny orbity wynosi 177,4 stopni. Powierzchnia planety wynosi 4,60×108 km kwadratowych. Objętość ma wartość 9,28×1011 km sześciennych. Masa zaś sięga 4,8685×1024 kg. Prędkość przemieszczania się po orbicie wynosi 35,020 km na sekundę. Planeta może też nieco zwalniać – do 34,784 km na sekundę lub oraz przyspieszać – do 35,259 km na sekundę. Prędkość niezbędna do opuszczenia przed dany obiekt planety (prędkość ucieczki) wynosi 10,36 km na sekundę. Prędkość obrotu wokół własnej osi (rotacji) wynosi na równiku 6514 km na godzinę. Temperatury wahają się od +434 oC do +500 oC.
druga o wyparowaniu dawnych oceanów i postawnie drugiego gazu cieplarnianego – pary wodnej). Wywołuje go dwutlenek węgla, który stanowi aż 96,5 % składu atmosfery planety. Ponadto występuje 3,5 % azotu. Prócz tego występują śladowe ilości pary wodnej, tlenek siarki, tlenek węgla, hel, neon, siarkowodór, siarczek karbonylu, chlorowodór, fluorowodór i argon. Atmosfera jest bardzo gęsta a warstwa chmur gruba. Z ich powodu nie widać powierzchni planety z kosmosu. Chmury te zatrzymują ciepło odbijane przez powierzchnię planety i nie wypuszczają go w kosmos. Występują opady kwasu siarkowego oraz burze. Wiatry osiągają prędkość 350 km/h. Ciśnienie atmosferyczne jest 95 razy większe niż ziemskie. Wszystko to sprawia, że Wenus, mimo wielu podobieństw do Ziemi jest zbyt ekstremalna, by mogło przetrwać tam życie.